czwartek, 9 października 2014

Niemałe zaskoczenia

O tym, że moja wiedza o ciąży przed zajściem była znikoma już pisałam. Co więc mogłam wiedzieć o rozwoju samego płodu? Specjalnie też się tym nie przejmowałam, bo jak już tam siedzi to niech se rośnie jak mu wygodnie i byle zdrowe było. Niemniej jednak już pierwsza wizyta u ginekologa była dla mnie dość zdumiewająca.
1.
- Widać pracę serca więc możemy założyć kartę ciąży – powiedział po wykonanym USG.
Co widać?! Hej, to się tam dopiero pojawiło więc jakie serce?!
Był to dopiero 5 tydzień i sama nie wiem, chyba spodziewałam się czegoś w postaci bezkształtnej masy z pływającym sobie luźno kodem genetycznym, ale żeby to już serce miało? I to bijące?! Ale to jak? Ma to już żyłki i tętniczki czy co ono pompuje? Byłam zaskoczona i bardzo szczęśliwa, nie powiem. Potem się człowiek zaczął bardziej edukować i faktycznie, większość narządów kształtuje się w pierwszych tygodniach.
Po bijącym serduszku i przeczytaniu części internetów natrafiłam na kolejny... szokujący (przynajmniej dla mnie) fakt.
2.
W 14. tygodniu dziecko zaczyna połykać wody płodowe w ilości około jednego litra dziennie i od tego czasu jest wrażliwe na ich smak.”
Że co zaczyna robić?! No, ja wiem, że to dopiero przed nami ale coś mi tu nie gra. W sensie, po co one te wody połyka? Czy się nie zakrztusi nimi? Wyobrażam sobie to trochę tak, że siedzę zanurzona w wodzie i próbuję chłeptać tą wodę co mnie osobiście sprowadza się do zachłyśnięcia się nią. Czy jemu to nie zaszkodzi? I w ogóle po co on to robi? Przecież karmiony jest przez pępowinę, nie? (Znaczy najpierw ma ten... woreczek żółciowy (?) co go karmi a potem dopiero łożysko i w ogóle...) No i w końcu, jak już się tym opije, to musi to jakoś wydalić i jak to wygląda?
Poza tym myślałam, że wody płodowe to tak tylko, żeby on sobie miał gdzie fruwać i nie obijał się o żebra, ale nie sądziłam że będzie je zjadał...
3.
8 tydzień. Rosnące jelita nie mieszczą się już w jego brzuszku, więc zostają wypchnięte na zewnątrz.”
- Szefie, trochę jesteśmy do przodu z pracą i to nam się nie mieści. Co z tym zrobić?
- Połóż obok to się potem zainstaluje...

Poza tym uważam, że ów pierwszy okres ciąży matce naturze kompletnie nie wszedł. Czemu w takiej sytuacji, gdzie chodzi właśnie o przetrwanie gatunku, matka jest tak kompletnie bezbronna? Do tego mdłości i wymioty, które w skrajnych warunkach mogą prowadzić do odwodnienia. Mało to zdrowe.
Ja wiem, że hormony i w ogóle i kobieta powinna się zacząć oszczędzać, bo organizm wykonuje super ważną pracę ale to trochę źle przemyślane jak na mnie. Uważam, że hormony powinny nie osłabiać ale dawać mega kopa!
Wyobraźcie sobie świat gdzie tak właśnie jest:

- Ej stary Kaśka jest w ciąży, słyszałeś?
- Dobrze, pomoże mi przy remoncie.

- Mamo, jestem w ciąży.
- Chwała bogu. Teraz już nie wywiniesz się od pomocy mi w pracach domowych.

- Szefie, jestem w ciąży.
- Nie będę płacił za nadgodziny...

Nie byłoby fajniej? 

2 komentarze:

  1. „8 tydzień. Rosnące jelita nie mieszczą się już w jego brzuszku, więc zostają wypchnięte na zewnątrz.”
    - Szefie, trochę jesteśmy do przodu z pracą i to nam się nie mieści. Co z tym zrobić?
    - Połóż obok to się potem zainstaluje...

    Mój absolutny faworyt. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tymi jelitami, to faktycznie hicior. W sumie nie wiedziałam o tym i chyba dobrze, bo pewnie wtedy by mnie wzięło na wymioty, bo wyobraźnię mam bardzo plastyczną.

    OdpowiedzUsuń