środa, 19 listopada 2014

Basen

Jak pisałam już wcześniej, zaczynam czuć się coraz lepiej (co nie znaczy, że jest idealnie). Nadal dokucza mi żołądek i muszę unikać wielu rzeczy co bardzo mnie męczy. Chciałabym zacząć znów jeść normalnie, bez strachu, że coś będzie boleć i będę się źle czuła. Próbowałam znaleźć jakieś informacje na temat tego, dlaczego tak źle reaguje na posiłki, które przecież nie powinny być w żaden sposób szkodliwe i czemu jest mi tak źle ale niestety ani w mądrych książkach, ani w internecie nie udało mi się znaleźć nic co byłoby podobne do moich dolegliwości. no trudno. Albo przeczekam albo zacznę się skarżyć lekarzowi jak nie przejdzie do następnej wizyty.
Tymczasem zaczął mi się powoli zaokrąglać brzuszek, choć nadal mogę chodzić w normalnych ubraniach i nic po mnie nie widać. Nadal też nic nie przytyłam ale przestałam już chudnąć, co jest dość pocieszające. No i najważniejsze - zapisałam się na basen!
Na początku ciąży zarzuciłam ruch i ćwiczenia ze względu na to jak się czułam. Teraz gdy wracam do siebie zaczyna rozpierać mnie energia i chciałabym znów zacząć cokolwiek ze sobą robić. Uznałam, że basen będzie super rozwiązaniem i znalazłam niedaleko domu pływalnię oferującą raz w tygodniu zajęcia dla ciężarnych. Szkoda, że tylko raz w tygodniu, ale dobrze, że w ogóle. Bo między Bogiem a prawdą, szukając w internecie, bardzo mało widziałam tego typu zajęć w Warszawie, co strasznie mnie zdziwiło. Myślałam, że w dobie zdrowego odżywiania, dbania o sylwetkę i ruch, większe będzie zainteresowanie tego typu zajęciami. Cieszę się więc, że udało mi się znaleźć jakiekolwiek, w dodatku tak blisko. Tak więc, czepek na głowę i do wody!
Jeśli chodzi o studia to jakoś tak powoli i "jak zwykle" idzie. Ci sami wykładowcy, tych samych pięć osób na roku cały czas i te same zajęcia. Trochę nuda ale przynajmniej spokojnie. Pomijając fakt, że zaczynam czuć sapanie pracy licencjackiej na karku i trochę boję się do niej odwrócić. Oczywiście zaczęłam już pisać... tylko na razie mentalnie. Jestem przynajmniej w tej dobrej sytuacji, że faktycznie wszystkie potrzebne do niej materiały już mam więc, wystarczy mi tylko znaleźć czas i chęci. A że niedługo już święta i błoga trzytygodniowa przerwa wraz z nimi to jest nadzieja, że w ogromie wolnego czasu uda mi się i na odrobinę chęci natrafić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz