czwartek, 26 marca 2015

32 tydzień ciąży - przegląd internetów

Kurcze, już chyba powoli zbliżamy się do finiszu. Sprawdźmy, co mówią nam mądre portale.

"Bóle pleców, zgaga, trudności z oddychaniem – to codzienność ciężarnych w ósmym miesiącu ciąży."
Hmmm ... nope? Kurcze, może nie jestem w ciąży?

"Szczególnie dokuczliwa może się okazać ciągła konieczność chodzenia do toalety, która zwłaszcza w nocy będzie się przyczyniać do rosnącego niewyspania i zmęczenia."
A mnie się właśnie zaczęło tak dobrze spać! Pan Wałek naprawdę pomaga i zdarza się, że w nocy wstanę tylko ze dwa razy i budzi mnie dopiero budzik. Cudne uczucie. Zaczęłam się znów wysypiać!

"Coraz większy brzuch utrudniał będzie znalezienie wygodnej pozycji w łóżku do spania."
J.w. No i mój lekarz powiedział, że nie ma przeciwwskazań do spania na brzuchu więc już się nie krępuję nawet.

"Twój brzuch ma imponujące rozmiary, więc naturalnie możesz czasem tracić poczucie równowagi."
Ma co? Mam znajomych, którzy dopiero w zeszłym tygodniu zorientowali się, że jestem w ciąży. Ja wiem, że wiele zależy od tego co mam na sobie, niemniej jednak zakładam, że brzuch imponujących rozmiarów, nie dałby się schować pod ciut luźniejszym t-shirtem.

"Masz prawo czuć się coraz gorzej."
A mam też prawo czuć się coraz lepiej?

No więc tak wyglądają internetowe mądrości: "Jest ci, źle i niedobrze i z każdym dniem będzie coraz gorzej." A ja naprawdę zaczęłam się czuć lepiej. Jeśli wcześniej zdarzało mi się, że pobolewała mnie łopatka to już dawno to przeszło. Zaczęłam się znów wysypiać i w zasadzie mogę jeść już o wiele więcej rzeczy, spośród tych których jeszcze niedawno przez ciążę nie tolerowałam. Mam sporo energii a że zrobiła się ładna pogoda to w wolnych chwilach wykorzystuję to na np. długie spacery z psem. Strasznie mnie rozpiera, żeby wsiąść na rower i pojechać gdzieś w las ale dam radę wstrzymać się z tym jeszcze chwilę. No i kurcze, żyć nie umierać!
No ok, trochę mnie dobiła w tym tygodniu wyrzynająca się ponownie 8-ka. Nie wiem czemu i jak ale zaczęła znów rosnąć, choć myślałam, że wszystkie są już całkiem wyrośnięte. Nie wiem jednak, czy mogę zaliczyć ją do uciążliwych objawów ciążowych. Obawiam się że nie.
Jeśli chodzi o Fasolę to kręci się, słucha mamy i taty i bardzo często miewa czkawkę. Siedzi dalej głową w dół i niech tak już pozostanie.
A mój brzuszek? No rośnie - trudno, żeby malał - niemniej jednak przekonałam się, że kupowanie ubrań dla ciężarnych byłoby mało sensownym pomysłem w moim przypadku. Oprócz spodni oczywiście. Chodzę dalej w swoich bluzkach, kurtka i bluzy wszystkie się jeszcze bez płaczu dopinają i tylko kupiłam dwa dłuższe t-shirty, choć dalej w moim zwykłym rozmiarze, coby tylko za brzuch sięgały.
No i naprawdę kurcze zbliżamy się do finiszu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz