sobota, 7 marca 2015

Czy ciężarna może spać na brzuchu?

1. Jest to wykonalne!
2. Nie ma żadnych informacji czy jest to zdrowe.

Ad. 1
Udało mi się! W swojej desperacji, po kolejnej z rzędu przepłakanej nocy udało mi się znaleźć sposób, żeby spać na brzuchu! Pan Wałek spisał się przy tym na piątkę. Zobaczcie sami:


Brzucho idealnie wpasowuje się w dziurę zrobiona z Pana Wałka. Poduszka asekuracyjna (ewentualnie dwie dopóki M. nie zaczyna protestować) daje poczucie płaskiej powierzchni i reszta tułowia nie leci w dół zaraz w miejscu gdzie kończy się Pan Wałek. Można przez to łatwo oddychać. 
Niestety nie daje się tak przespać całej nocy bo niestety system posiada tą wadę, że bardzo nagrzewa się brzuszek, nie mając żadnej wentylacji i po jakimś czasie robi się trochę za gorąco. Niemniej jednak daje mi to ze 3-4 godziny spokojnego snu każdej nocy a to naprawdę dużo!

Ad. 2
No właśnie. Tyle się można naczytać o spaniu na plecach, lewym czy prawym boku a nic nie ma na temat spania na brzuszku. Ja wiem, że zapewne mało kto w ogóle próbuje ale czy w ogóle są jakieś przeciwwskazania? Chodzi mi o coś typu "ucisk na żyłę główną w pozycji na plecach". Czy coś może uciskać Fasolę gdy leżę na brzuchu? Zakładam oczywiście, że dziura z Pana Wałka tworzy idealną, nieuciskową przestrzeń. Czy może mieć to jakieś inne negatywne konsekwencje? Nie wiem. Skoro jednak mam dzięki temu szansę być trochę bardziej wyspana to będę z tego korzystać.

Jeśli chodzi o Fasolkę to podobno jej węch jest już na tyle rozwinięty, że potrafi rozpoznać mój zapach i instynktownie powinna do mnie lgnąć po porodzie. To ciekawe strasznie. Ten zapach utrzymuje się gdzieś w wodach płodowych czy jak? Sama nie wiem czy bardziej mnie to zachwyca czy zniesmacza. Pamiętam jednak doskonale z własnego dzieciństwa, że bardzo wyraźnie czułam zawsze i lubiłam zapach mamy. Nie wiem, czy teraz straciłam już tą zdolność, czy po prostu nie mam aż tak bliskiego kontaktu z nią jak kiedyś ale mam wrażenie, że inne zapachy dookoła stanowczo dominują jej własny. Chyba, że naprawdę tylko jako dzieci jesteśmy bardzo wyczuleni, żeby za owy zapachem podążaći wyłapujemy go instynktownie spośród wszystkiego innego.

U mnie natomiast zaczęła się pojawiać tzw. linea negra, czyli ciemna linia biegnąca od pępka (czasem od samego mostka) do spojenia łonowego. Szczerze mówiąc to zauważył ją M. a ja dopiero po nim zwróciłam na nią uwagę bo ciężko powiedzieć, żeby była negra. Taki tam ciemniejszy paseczek. Jak dla mnie to ledwo widoczne. Poza tym nieustannie wątroba albo jakiś inny flak wbija mi się pod prawe żebro i już zaczynam mieć tego dosyć. Na początku był to tylko lekki dyskomfort ale teraz już praktycznie nie mogę usiąść zgarbiona. To dosłownie tak jakby ci ktoś wsadził coś pod to żebro i nic z tym nie możesz zrobić. Czuję to wyraźnie jak się schylam, zginam, garbię czy pochylam. Nie fajne. No ale co począć. Fasola wymaga coraz więcej miejsca i rozpycha mi flaki po bokach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz