poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Brzuch mi urósł

No właśnie. Mój brzuch nagle urósł. I myślę, że słowo nagle pasuje tu idealnie. Mam wrażenie, że pewnego dnia po prostu, zwyczajne się obudziłam a on już był jakby... większy. Przynajmniej w końcu zaczęłam go czuć. Do tej pory po prostu sobie był i nie było z tym żadnych problemów. Niespecjalnie go czułam oprócz tego, że gdy garbię się siedząc to mam wrażenie, jakbym się o coś opierała (macica mi się kończy chyba tuż pod mostkiem i tak można na niej śmiesznie zawisnąć :)). A teraz zaczęłam czuć, że coś mam z przodu i ciągnie mnie to. Ostatnie dwa tygodnie też dość gwałtownie przybrałam na wadze. Wyszło mi kilogram na tydzień i mam nadzieję, że ta tendencja się nie utrzyma. Mogłoby trochę przystopować z powrotem. Nie mam jednak pojęcia skąd ten nagły przyrost. Robię to co zawsze, nie jem wcale więcej a mam nawet wrażenie, że trochę mniej (na pewno mniej w porównaniu z początkiem ciąży). Na pewno nie jem za dwoje choć faktycznie ostatnio wracam powoli do pieczywa i raz na jakiś czas coś słodkiego da się już przetrawić. Nie wydaje mi się, żeby mi się woda w organizmie zatrzymywała bo staram się pić sporo i nie zauważyłam żadnych opuchnięć. No ale nie ma to znaczenia. Dalej mogę chodzić (nawet biegać) a nie toczyć się i ćwiczenia też idą sprawnie to może ten nagły rozrost brzucha i dodatkowe dwa kilo mnie nie dobiją. No i dalej śpię na brzuchu. Już sobie do końca chyba tego nie odmówię.
Fasola natomiast rozpycha się nie na żarty. "Przepraszam bardzo ale co z tą wątrobą? W sensie ona tak tu będzie leżeć? A co mam niby z nogami zrobić? Weź mi z tym wyjazd! (Łup, łup łup) No i weźże mama stąd te flaki. O zobacz, przepchnę je tu na tył i będę miał trochę luzu. A to płucko da się trochę w górę jeszcze podciągnąć? Choć sprawdzimy. No raz, dwa... o udało się!" Tak właśnie Fasola robi mi przemeblowanie wnętrzności. Ale nie narzekam i nie marudzę. Nie dostaję kopniaków pod żebra tylko na bok. Zawsze dostaję z prawej strony (tam gdzie zwykle ludzie mają wątrobę). Jak zaczyna wierzgać to zwykle widać jak tułów wypycha się pleckami na lewo a nóżki właśnie w prawo kopią. W górę na szczęście nie.
Powoli też zaczynamy kończyć kompletowanie dzieciowego osprzętu. Powoli, powoli i zaraz będzie wszystko gotowe. Potem tylko spakować torbę do szpitala, obronić licencjat i tyle. I wakacje z Fasolą! Już naprawdę niedługo a ja kompletnie chyba tego nie czuję. No trudno. Przyjdzie odpowiednia pora to poczuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz