środa, 15 kwietnia 2015

Może sobie pani usiądzie?

Miałam taki sen ostatnio: Jechałam z M. autobusem, nie kompletnie zatłoczonym ale też nie wyjątkowo pustym. W związku z tym o czym już pisałam unikam pozycji siedzącej więc w autobusach też zwykle stoję. No i we śnie też sobie grzecznie stałam. Jednak pewna starsza pani zdawała się być zbulwersowana tym, że nie chcę usiąść i ustąpiła mi miejsca. Było w niej jednak coś co nie pozwalało jej odmówić i usiadłam. I czułam się okropnie i myślałam tylko o tym, że zaraz zacznie mnie boleć ta nieszczęsna łopatka i zastanawiałam się tylko jak daleko jedziemy i kiedy będę mogła wstać. Nie siedziałam jednak długo bo po chwili zadzwonił budzik. Uff... No właśnie. Słyszeliście o ciężarówie, której śnią się koszmary, że ktoś jej ustępuje miejsce w autobusie? Czuję się wyjątkowa pod tym względem.
Jednak gdy już zrobiło się ciepło i chodzę z rozpiętą kurtką to nie sposób nie zauważyć mojego brzuszka. A ja naprawdę w autobusach wolę postać nawet jak jadę z pętli na pętlę. Mam wrażenie, że niektóre osoby naprawdę są zdegustowane tym, że przecież są wolne miejsca a ja stoję. Często ktoś mi proponuje, żebym usiadła co uważam nie tylko za bardzo miłe ale też podbudowuje wiarę w ludzi. Naczytałam się tyle o tym jak to często w autobusach nikt nie chce ustępować miejsca starszym, chorym czy ciężarnym ale osobiście nie przypominam sobie, żebym się z tym spotkałam. Ponadto uważam, że ludzie, którzy usiąść potrzebują (czy źle się czują, czy ktoś ich po prostu w tłumie nie zauważył) nie powinni wstydzić się czy unosić dumą i po prostu poprosić. Ile razy mnie zdarzało się tak zaczytać czy zagapić przez okno, że nie zwracałam uwagi nawet na to kto wchodzi?
A pomijając kompletnie kwestie transportu miejskiego to faktycznie zaczęłam się oswajać z tym, że publicznie już widać mój brzuszek. Już jestem jedną z tych prawowitych ciężarnych (no chyba, że zapnę kurtkę). Dziś nawet spotkała mnie bardzo miła sytuacja gdy przechodziłam obok jednego pana a on zatrzymał się i powiedział tylko: "Na pewno będzie śliczne i zdrowe." I uśmiechnął się. He totally made my day.
No i czas się spiąć i zakończyć ten rok akademicki. Plan wygląda następująco:
- jutro i pojutrze biorę się solidnie do kończenia i upiększania pracy i do końca tygodnia wysyłam mojemu promotorowi wstępną-ostateczną wersję,
- ostatni tydzień kwietnia/pierwszy tydzień maja zdaję wszystkie egzaminy,
- bronię się na początku maja.
Koniec kropka. Plan B nie jest przewidziany na dzień dzisiejszy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz