wtorek, 4 sierpnia 2015

Znów pies i dziecko

Pisałam już o tym jak psy zareagowały na Mikiego w pierwszych dniach. A raczej jak nie zareagowały na niego. A jak jest teraz?
Neska została jedynym czworonogiem w domu i jakkolwiek szukała na początku Hermesa, to teraz zdaje się, że spodobało jej się bycie jedyną do głaskania i rozpieszczania. Jednak nie znaczy to, że pozbawiona jest zupełnie konkurencji bo... no właśnie, bo jest jeszcze Miki.


Nie jestem pewna czy suka orientuje się, że ten śmieszny stwór jest ludzkim szczenięciem, ale już zaczyna nawiązywać z nim interakcję. I bardzo wyraźnie widać jej dwa zachowania względem Mikiego:
1. "Przepraszam, czy zamiast bawić się z tym śmiesznym stworem mogłabyś mnie pogłaskać? Tak, troszeczkę? Ciut?" Miki dużo czasu spędza w ciągu dnia na swojej macie edukacyjnej na podłodze i gdy podchodzę do niego pobawić się, czy czymś go zająć to Neska pojawia się obok i gdzieś tam próbuje się wcisnąć, podłożyć pod rękę, podpełznąć, żeby i ona dostała trochę pieszczot. A jak bardzo jest stworzeniem łasym na pieszczoty pokazuje następny punkt.
2. "Ojej, to chyba jakiś mechanizm do głaskania psa. To podejdę." Gdy siedzimy sobie gdzieś machając leniwie nogą albo ręką możemy mieć niemal stuprocentową pewność, że zaraz pod ową ręką czy nogą pojawi się Neska, żeby nie daj Boże nasze machanie się nie zmarnowało. Nawet nie trzeba jej przy tym specjalnie poświęcać uwagę.Ona się sama pogłaszcze, nadstawiając tak by jakaś kończyna ją miziała. No i jak tu nie skorzystać z takiego małego generatora głaskania, którym są wiecznie pracujące nóżki Mikiego? Leżąc na macie przebiera girkami niemal non stop. Takiej okazji pies nie może przepuścić. Czy może być coś lepszego niż zostanie kopniętym przez małego, śmiesznego stwora? I to kilka razy pod rząd! Tak więc Neska notorycznie podstawia się Mikiemu pod nogi.
Czekam aż Miki zacznie się bardziej orientować w przestrzeni i sam zacznie dążyć do interakcji z Neską. Mam wrażenie, że wtedy będzie naprawdę wieeeele do oglądania.



3 komentarze:

  1. Hehehe sytuację mam podobną z moimi dwoma pieskami, a więc Saba (jest z nami ok. 6 lat) o Ramzes (jest 1,5roku), mój Razmes jest tak zazdrosny o głaskanie Saby, rozmawianie z nią, karmienie, że gdy tylko podchodzę do niej Ramzes jest już obok, wpycha się pod pachy, między nogi, dotyka łapą i piszczy, zazdrośnik:) Psy są cudowne. A przyjaźń z dzieckiem zacznie się jak mały będzie dreptał po podłodze :P wspólne zabawy murowane :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super, że macie pieska :) Podobno dzieci wychowujące się ze zwierzętami stają się bardziej empatyczne niż rówieśnicy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajniutko! My też mamy czworonogi w domu. I to dwa zupełnie różne. A każdy z nich uwielbia bawić się z dziećmi ( oczywiście pod czujnym okiem rodziców) :-D

    OdpowiedzUsuń