środa, 30 września 2015

O tym, dlaczego mama nie spi,czyli moja mała rozpacz

"Czteromiesięczne dziecko powinno mieć już wyrobiony bardziej regularny tryb spania i czuwania. Większość dzieci między czwartym a szóstym miesiącem będzie w stanie przespać nawet 8-12 godzin, bez pobudki. Jeśli jednak Twoje dziecko nadal budzi się w nocy, to nie jesteś jedyna. Bardzo wiele dzieci nadal może budzić się raz lub kilka razy na jedzenie."
Ok, a co jeśli dziecko budzi się na jedzenie nie raz ale kilkanaście razy?



Jestem bliska kompletnej kapitulacji. Czuję, że wory pod moimi oczami sięgają już nie tylko podłogi ale i przebijają się powoli do Chin. Zastanawiam się, jakim cudem mały Kopernik sam może tak funkcjonować. Bo oto, jak wygląda nasza noc (bez zmian prawie od dnia narodzin):

1. Godzina 20:00 idziemy spać i z zasypianiem nie ma najmniejszego problemu (tutaj rzadko kiedy cokolwiek się zmienia).
2. Pierwsza pobudka - przy odrobinie szczęścia może zdarzyć się nawet koło 24. Zwykle jednak (szczególnie ostatnio) jest jakoś koło 21-23.
3. Druga pobudka - jak mamy lepszy dzień to zdarza się ok. 2 godzin po pierwszej pobudce, jak nie, to po jakiejś godzinie.
4. Kolejne pobudki - i znów, gdy mamy lepszy dzień, udaje nam się przespać cięgiem ok. 1,5 do 2 godzin. W innym wypadku wstajemy co 45 min lub co godzinę. I tak do rana. 

W ten sposób w ciągu nocy mamy czasem nawet do 10. pobudek (już dawno przestałam je liczyć, ale wychodzi coś koło tego). Super! Wiemy już więc, dlaczego mama nie śpi! Możemy się teraz skupić na ważniejszym pytaniu - Dlaczego nie śpi Kopernik?

Syn budzi się głównie na jedzenie. No niestety, do tej pory, je ile wlezie. Udało nam się już za dnia wydłużyć przerwy między karmieniami do ok. 2 godzin (tutaj oczekuję wiwatu, aplauzu i gromkich braw), lecz nocami nadal te karmienia są częstsze. A ja już tracę siły, motywacje i wiarę, że może się to zmienić.

Mam wrażenie, że próbowałam już wszystkiego, żeby jakoś z tym walczyć (otulanie, zmiana pozycji, zmiana ustawienia łóżeczka, spanie z dzieckiem, smoczek, karmienie butlą z odciągniętym mlekiem, wypłakiwanie, przeczekiwanie i śpiewanie, zmiana podłoża do spania na bardziej komfortowe, zmiana pościeli i piżamki, szumiące zabawki, męczenie za dnia, rutynowe drzemki i karmienia, wyciszanie go na godzinę lub dwie przed snem, nawet wizytę doradcy laktacyjnego zaliczyliśmy i jeszcze kilka by się znalazło). Nasza nocna rutyna jednak rzadko kiedy się zmienia. Nie pomaga nic a wszystkie dobre rady mogę sobie schować w buty. Wszelkie artykuły i książki, które czytałam na ten temat, mam wrażenie, że mówią o kompletnie czym innym niż to co nas spotyka. On się budzi żeby jeść a tego mu przecież nie mogę odmówić. A o tym co powinnam zrobić, żeby zmusić go aby najadł się na dłużej, niestety nigdzie ani słowa. Czyżbyśmy jednak byli wyjątkowi?

I tutaj nachodzą mnie bardzo poważne wątpliwości co do mojego pokarmu. Bo może coś jest nie tak ze mną? Syn w prawdzie stymuluje mi częstym jedzeniem produkcje do tego stopnia, że spokojnie bym dwójkę wykarmiła a w zamrażalniku już nie ma gdzie chować tego co odciągnięte, ale czy to aby na pewno jest wystarczająco wartościowe? Teoretycznie taki termin jak "za chude mleko" nie istnieje, jednak gdzieś spotkałam się z tym, że gdy mama ma zbyt mało tkanki tłuszczowej to jednak taki problem może się zdarzyć. A ja po ciąży sporo schudłam.

Już straciłam wiarę, że znajdę rozwiązanie tego problemu. Bo choć może powinnam trzymać się założenia, że każde dziecko faktycznie jest inne i ten mój typ po prostu tak ma, to jednak jest to dla mnie problem i czuję, że nie jest to normalne (mimo iż syn zdrowo i ładnie przybiera na wadzie). Wracam na studia, a gdy każda kolejna noc będzie dla mnie dalej walką o przetrwanie, to będzie to dużo cięższy powrót niż sądziłam.


7 komentarzy:

  1. A można wiedzieć, co powiedział Wam doradca? Powiem Ci, że Kuba często budził się na jedzenie w nocy. Teraz budzi się, bo wychodzą mu zęby. Tak naprawdę od roku nie przespałam całej nocy. Z Twoim pokarmem jest na pewno wszystko w porządku! Organizm dostosowuje go tak, by Mikiemu niczego nie zabrakło. Widocznie taka jego natura "wiszenia przy cycku". Może to nie tyle głód co potrzeba bliskości? Mnie na przykład Kuba budził w nocy, ale po kilku pierwszych pociągnięciach spał jakby mocniej i "jadł" wolniej, tak jakby się tylko uspokajał. Do tej pory tak jest, choć karmienie nam się zniwelowało do jednego :) mam nadzieję, ze sytuacja Wam się szybko unormuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziała, że wszystko jest w porządku. Wiem, nie powinnam się martwić ani porównywać Mikiego do innych dzieci, ale jak pytałam i czytałam to nigdzie u nikogo nie trafiłam na podobną sytuację. No i w poradnikach czytałam, że częste budzenie się w nocy nie powinno być powodem do zmartwień o ile dziecko na co najmniej dwie trzygodzinne lub dłuższe drzemki w ciągu doby. Miki ma jedną taką o ile w ogóle.
      Mały czuwacz :)

      Usuń
  2. och kochana, ja nie doradzę bo dopiero pewnie do tego etapu dojdziemy
    wiem jednak, że chcę karmić do 3-4 miesiaca a potem postaram się wprowadzać mm
    choć podobno reguły co do spania ono nie ustala
    ale trzymam za was kciuki
    Olivier na razie pięknie śpi, ale kto wie, nie zapeszam
    wczoraj nie chciał usnąć sam i długo walczyliśmy

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jedyne co słyszałam o kaloryczności pokarmu. Że zmienia się w ciągu dnia i na noc powinno być bardziej kaloryczne czyli zapychające. Ale czemu u Was tak jest... Może Mały jest łakomczuchem i tyle... Mamą dopiero zostanę więc nie pomogę :(
    Ale trzymam kciuki aby jak najszybciej Wam się to jakoś uregulowało ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Pokarm na pewno jest super! My mamy 11 miesięcy i do tej pory zdarzają się takie noce, że tylko cycuś pomoże. Zdarza się to wtedy kiedy męczą zęby (może to trwać nawet 2tyg i w dzień nie ma żadnych oznak!), albo wtedy gdy w dzień mało się karmimy piersią, bo np. Antek zostaje z dziadkami. Później po prostu nadrabia,potrzebuje bliskości. Nie wątp w to co mu dajesz. Ten okres minie!

    OdpowiedzUsuń
  5. A może testowo zastosuj mm?? Jednorazowo zeby sprawdzić ile Mały prześpi?

    OdpowiedzUsuń
  6. F. jeżeli to Cię pocieszy to ja już o 21 miesięcy mam właśnie takie noce, więc wory pod moimi oczami już nawet nie zauważam. Nic nie dadzą próby męczenia, karmienia mm w większych ilościach niż zwykle, po prostu te typy tak mają i trzeba się nauczyć z tym żyć.
    Przyjaciel Alanka - Karol, który się urodził 3 h wcześniej od niego, od pierwszego dnia przesypiał całe noce. Na początku nawet był specjalnie raz w nocy wybudzany do jedzenia, no ale to był "niejadek" i nie czuł potrzeby takiej bliskości jak nasi chłopcy. Inna koleżanka, która miała podobny problem jak Ty i ja odstawiła ostatnio dwulatka od piersi, pierwsza i druga noc nie były łatwe, ale od 3 nocy przesypia ją w całości. Taką sytuację potwierdziła mi jeszcze jedna Mama. Odstawisz dziecko, zacznie przesypiać całe noce. Wybór należy do Ciebie. Ja póki co jeszcze się chwilę pomęczę, obiecałam sobie, że przynajmniej do drugiego roku życia będę karmić. Kłopotem jest nocne ewentualne wyjście. Właśnie zbliża się wesele moich Przyjaciół i nikt nie chce się podjąć opieki nocnej nad moim miłośnikiem piersi mlekiem płynących. Coś za coś.

    OdpowiedzUsuń