poniedziałek, 26 października 2015

"Nie rozmawiaj z obcymi!" - Czemu ten zakaz nie ma sensu.

 Nakładamy na dzieci pewne zakazy, bo chcemy je przed czymś ochronić. Bo jesteśmy starsi, mamy większe doświadczenie i wiemy co mogłoby być niebezpieczne a z czego dziecko może nie zdawać sobie sprawy. Oczekujemy więc od dziecka iż będzie nasze zakazy respektować. Gdy tak się nie dzieje, często zaczynamy się złościć. Z troski oczywiście. Dziecko nas nie posłuchało - wystawiło się na niebezpieczeństwo - coś mogło się stać. Powinno nas było słuchać.
Jednak czy wszystkie zakazy, które powtarzamy dzieciom, tak jaki nam powtarzano je w dzieciństwie, mają na pewno sens? I w końcu, dlaczego uważam, że powiedzenie "nie rozmawiaj z obcymi" go nie ma.  



Kim jest obcy? Wg słownika języka polskiego jest to ktoś "nie należący do jakiegoś kręgu osób, spraw, rzeczy". Mało precyzyjna definicja. Spróbujmy ją więc zawęzić. Kim jest obcy dla naszego dziecka? Kimś kogo nie zna? A może kimś kogo nie znają rodzice? Kimś z kim nigdy wcześniej nie rozmawiał? Kimś kogo widzi pierwszy raz? Mijany nas na ulicy człowiek, którego nigdy wcześniej nie widzieliśmy z pewnością jest obcym. A mieszkający na sąsiedniej ulicy mężczyzna, którego widujemy codziennie na spacerze, ale nigdy z nim nie rozmawialiśmy? Też jest obcym? A staruszka mieszkająca klatkę obok, codziennie rano człapiąca się po bułki do sklepu jest obca? Pracownik sklepu osiedlowego to też obcy czy już ktoś znany? A może obcym jest tylko poza sklepem, po pracy i tylko wtedy nie można z nim rozmawiać? Czy nowo poznane dziecko na placu zabaw jest obcym? Odpowiedź nie jest wcale łatwa. A skoro my nie jesteśmy w stanie udzielić na nią prostej odpowiedzi to jak mamy to wytłumaczyć dziecku?

Czym jest rozmowa? SJP: "porozumiewanie się za pomocą słów; konwersacja, dyskusja, polemika, dysputa". Czy powiedzenie komuś "dzień dobry" to już rozmowa? Czy zapytanie o godzinę to już rozmowa? Czy powiedzenie komuś, że upadła mu rękawiczka i wymiana grzeczności to już pełen dialog? Z pewnością rozmową jest wymiana zdań na temat pogody, gdy stoimy w kolejce do sklepu. Bez wątpienia też rozmową będzie pytanie o autobus na przystanku lub prośba o wskazanie drogi.

Mówiąc dziecku "nie rozmawiaj z obcymi" trochę mieszamy mu w głowie. Pominę nawet fakt, że ciężko w ogóle określić ścisłe ramy co do tego kto jest obcym i czym nazwiemy rozmowę. Dzieci codziennie widzą nas rozmawiających z obcymi - w sklepie, na przystanku, w autobusie, w szkole, na poczcie, w parku na spacerze. Rozmowa z obcymi jest nieodłączną częścią naszego życia i sprawnego funkcjonowania w społeczeństwie. Wbrew pozorom, ucząc ich aby nie rozmawiali z obcymi, możemy zrobić im więcej krzywdy niż pożytku. Uczymy ich tym samym braku zaufania i strachu przed nieznajomymi i otaczającym nas światem.

Zamiast bezwzględnie zakazywać im rozmowy z obcymi, nauczmy ich czym jest grzeczna konwersacja i na jakie tematy możemy z ludźmi przypadkowo spotkanymi rozmawiać. Powiedzmy im o czym rozmawiać z obcymi niewolno (dane osobowe, informacje o miejscu zamieszkania i rodzinie itp.). Dziecko, które jest już duże na tyle, żeby samodzielnie wychodzić, powinno być w stanie szybko się nauczyć czym jest bezpieczna konwersacja a kiedy idzie ona trochę za daleko.

I oczywiście najważniejsze. To czego naprawdę musimy nauczyć dzieci to to, żeby nigdy nigdzie nie odchodziły z nikim, bez wiedzy rodziców lub opiekunów, oraz, do których "obcych" mogą zwrócić się w razie problemu (policjanci, osoby z dziećmi itp.).

3 komentarze:

  1. Witam. Nominowałam Cię u siebie na blogu do "Liebster Blog Award 2015". Zapraszam do zabawy. Pytania znajdziesz na moim blogu - matkapolka89.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. staram się nauczyc moje Bąki, ze jakikolwiek kontakt z nieznajomymi dobry nie jest... ale nie jest to proste zwlaszcza, ze to straszne gaduly, i kiedy ktoś zaczepi to.. no.. wiadomo ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Racja, a przecież sami odpowiadamy, jak nas ktoś zaczepi na ulicy, a nie uciekamy w popłochu czy nie mówimy "nie rozmawiam z obcymi". Moja gaduła sama zaczepia obcych i to niestety jest problem. Staram się mówić mu, że nie z każdym należy o wszystkim rozmawiać i opowiadam różne sytuacje z życia wzięte. Dla dzieci dobrym wyjściem jest np. lektura "Odwiedzin o północy" Grzegorza Gortata

    OdpowiedzUsuń