sobota, 14 listopada 2015

A może walki w błocie?

W domu pojawia się nagle mały człowiek. Wraz z nadejsciem tego wzniosłego momentu, w większości domów następuje mała rewolucja. Początkowo subtelna i z pozoru niezauważalna. Jednak z czasem, gdy latorośl dorasta, z coraz większym zapałem staramy się stworzyć jej jak najlepsze środowisko do rozwoju i zabawy. Chcemy odpowiednio dbać o bezpieczeństwo. Zabezpieczamy rogi, szafki, kontakty a przede wszystkim - sprzątamy. No bo jak to tak, żeby w cywlizowanym kraju, w XXI w. dziecię się po brudnej podłodze tarzało? A może jednak te tarzanie się po brudnej podłodze, to nie taki zły pomysł?


Nie odważę się jednoznacznie określić, że sterylizacja dziecięcego otoczenia ma bezpośredni wpływ na pojawianie się alergii u dzieci, lecz wbardzo wiele na to wskazuje. Statystyki są bezlitosne i wyraźnie pokazują z roku na rok coraz większy wskaźnik zachorowań na alergię u dzieci i dorosłych, szczególnie u tych mieszkających w miastach. Wskaźnik zbyt gwałtownie i niepokojąco rosnący. 
Dodatkowo, według prof. Bolesława Samolińskiego z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, w krajach wysokorozwiniętych, gdzie panują sterylne warunki higieniczne, liczba zachorowań jest coraz większa (może dotykać co czwarte dziecko i nawet 50% dorosłych), gdy w krajach, w których jest "bieda i brud", alergii jest bardzo mało.

A skąd się w ogóle te alergie biorą?
Zdaniem prof. Rafała Pawliczaka z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, alergie prawdopodobnie zaczęły pojawiać się, gdy w II połowie XX w. wraz z postępem higieny i medycyny oraz upowszechnieniem się antybiotyków, układ odpornościowy ludzi przestał zajmować się walką z pasożytami i licznymi drobnoustrojami.
"Spędzamy coraz więcej czasu w szczelnie zamkniętych, często klimatyzowanych pomieszczeniach. Mamy coraz mniej kontaktu z antygenami bakteryjnymi. Prowadzimy coraz bardziej sterylne, pełne chemii życie."
Ponadto, u dzieci które miały kiedyś robaki, zacznie rzadziej występują alergie, co tylko może potwierdzać teorię prof. Pawliczaka

 Co więcej, musimy pamiętać, że nie wszystkie bakterie są złe. Starając się zachować dom w jak najbardziej sterylnych warunkach, zabijamy zarówno te mniej przyjemne, jaki te bardzo pożyteczne drobnoustroje. 
A musimy pamiętać o tym, że system immuologiczny człowieka rozwija się, kiedy ma z czym walczyć. Przestaje działać sprawnie gdy nie ma nic do roboty

Ponadto, z badań brytyjskich i kanadyjskich naukowców wynika, że w domowym kurzu, oprócz zwykłego składu, czyli drobin pyłów i ludzkiego naskórka, znaleziono zastraszająco duże ilości składników chemicznych. A to przecież dzieci najwięcej czasu spędzają na podłodze i mają najwięcej z nim kontaktu. Bezpośredni kontakt z chemią zawartą w domowym kurzu, zarówno przez drogi oddechowe jak i kontakt skórny, jak najbardziej może prowadzić do alergii, atopowego zapalenia skóry i wielu innych nieprzyjemnych i niebezpiecznych dolegliwości.
Warto pomyśleć o zastąpieniu przynajmniej niektórych proszków i płynów, naturalnymi substancjami czyszczącymi (np. ocet do mycia okien). 

Szacuje się także, że dzieci, które wychowują się ze zwierzętami, są o połowę mniej narażone na rozwój alergii. I nie dotyczy to tylko alergii na zwierzęta. Odrbina ziwerzęcej sierści, naskórka i śliny może również zmniejszyć prawdopodobieństwo kataru siennego czy alergii na kurz. A im więcej tych zwierząt tym lepszą dostajemy ochronę. 

Często więc, chcąc dobrze, narażamy nasze dzieci na spore niebezpieczeństwo. Stwarzając im warunki "idealne" do życia i rozwoju, możemy sprawić, że nie będą one w stanie funkcjonować normalnie w żadnych innych. 
Oczywiście nie znaczy to, że powinniśmy nagle zarzucić wszelkie porządki, wychodząc z założenia, że "skoro już raczkuje, to przy okazji trochę podłogę zamiecie". Jednak wielu rodziców zdecydowanie przesadza z dbałością o higienę, co w efekcie może bardziej szkodzić niż pomagać. 

Więc śmiało! Lećmy trochę potarzać się w liściach i nie bójmy się nanieść nieco brudu do domu. No i koniecznie wycałujmy po drodze jakiegoś psiaka.  


Źródła:
http://www.medonet.pl/ciaza-i-dziecko/choroby-dzieciece/choroba-czystych-rak,artykul,1680148.html
http://www.mom365.com/baby/baby-care/10-gross-things-that-are-actually-healthy-for-baby-and-mom/
http://www.mojealergie.pl/czy-nadmierna-czystosc-moze-szkodzic/
http://kobieta.onet.pl/dziecko/chorzy-na-czystosc/36knr

7 komentarzy:

  1. Mówi się nawet, że "brudne dziecko to szczęśliwe dziecko". Coś więc musi w tym być ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas się mówi, że dzieci są albo czyste albo szczęśliwe :)

      Usuń
  2. Znam chlopca, ktorego mamusia co chwile czyscila chusteczkami, przebierala mu lekko zaplamiona bluzke, kota nie mogl dotykac- bal sie go nawet- a teraz ciagle choruje, ma oczywiscie alergie i nawet do przedszkola nie chodzi...smutny jest ten dzieciaczek

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo dzisiaj ludzie dmuchają i chuchają, co nie uważam za racjonalne podejście do rzeczywistości. Owszem jestem zdania, że na noworodka trzeba pochuchać ! ale potem ? no błagam, jak ktoś mi tłumaczy, że w pokoju temperatura powinna wynosić przynajmniej 30 stopni i myślę sobie walnij się w łeb. Bo to nie prawda !! często szczególnie w 90% babcie przegrzewają wnuczki, bo im musi być ciepło, karmią litrami tłuszczu bo on musi zjeść dobrze, a broń boże żeby wyszło bez rękawiczek na dwór, albo bez czapki, a głaskanie psa ? jest wojną o natychmiastowe szorowanie rąk, aż skóra odejdzie.
    O dziecko powinniśmy dbać, czasami trochę zahartować żeby wiedziało co to przyjemności życia, a nie walczyć by uważało, żeby chociaż w kałuże nie weszło, potem dzieci tracą, już od samego początku tracą, bo do żłobka nie damy, bo wiecznie choroby, do przedszkola nie damy, albo skracamy czas chodzenia bo wieczne choroby, no błagam. Absurdalne podejście do normalności, czego nie znoszę, potem dorasta takie dziecko i jest po prostu moim zdaniem skrzywdzone, a szkoda. Bo świat jest piękny i można z niego czerpać garściami, a takie dziecko co ma odwieczne alergie na wszystko to skorzysta, z porad lekarza.
    Pozdrawiam
    matkapolka89

    OdpowiedzUsuń
  4. My mamy pieska i mam nadzieję, że Dziecię moje będzie dobrze i zdrowo się przy psiaku rozwijać :) A alergii to coraz więcej ... straszne to...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie powiązałabym sterylnego sprzątania z alergiami. A tu proszę. Mam psiaka w domu a ze sprzątaniem staram się nie przesadzać, chociaż na początku miałam ochotę co chwilę ścierać kurze. :) ale staram się nie wariować. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie pełno zwierząt "na podwórku" jak to na farmie. W domu póki co odpuściłam sobie czworonogi :( jednak co do czystości i sterylności to fakt, nie ma co przesadzać. Wszak nie zawsze będziemy przy naszym dziecku i nie raz naje się ono piasku ze żłobkowej czy przedszkolnej piaskownicy. Zatem warto już od maleńkości zaprawiać w boju dzieci.

    OdpowiedzUsuń