wtorek, 3 listopada 2015

Sen niemowlaka. Co jest normalne, a kiedy powinniśmy zacząć się martwić? (część II)

Kolejne pytania i odpowiedzi dotyczące snu niemowląt i tego co jest normalne dla małego dziecka. 

A u nas bez zmian:
"- Co jesteś taka zła od rana?
- Bo wstałam dziś lewą nogą... piętnaście razy..."
 

Świadomość tego, jak naturalnie wygląda sen niemowlaka, może zmniejszyć obawy i stres rodziców, a co za tym idzie, przyczynić się do tworzenia szczęśliwszej i spokojniejszej rodziny.


"Moje dziecko budzi się o 2 nad ranem i nie chce zasnąć przez 1-2 godziny."
Zdarza się, że dzieci nawet kilkunastomiesięczne, wybudzają się w środku nocy i nie mogą zasnąć przez dłuższy czas, niezależnie od tego co robiliby rodzice. Może to trwać nawet kilka miesięcy i nagle wyciszyć się z dnia na dzień. 
Trudno powiedzieć "dlaczego" tak się dzieje - choć naukowcy cały czas prowadzą badania pod kątem psychologicznej natury snu - jednak wiadomo, że takie sytuacje zdarzają się często u dzieci poniżej trzeciego roku życia. W wielu wypadkach przebudzenia takie są raczej krótkie i dziecko szybko się ponownie wycisza, lecz może się zdarzyć, że dość długo nie będzie mogło z powrotem zasnąć. I w żadnym z tych przypadków nie jest to zachowanie nienormalne dla dziecka. Zwiększona ilość nocnych pobudek, zawołań i płaczu najczęściej przypada na okres około sześciu miesięcy lub dwóch lat. I może to być jedna z wielu oznak stresu separacyjnego, który jest naturalnym skutkiem uświadamiania sobie przez dziecko, że istnieje ono oddzielnie od swoich opiekunów.

Niektórzy twierdzą, że pobudki nocne u dzieci powyżej pierwszego roku życia, są już oznaką problemów ze snem. Jednak wiele badań wskazuje na to, że są one bardzo powszechne między 12 a 24 miesiącem. I jakkolwiek może to być stresujące i frustrujące dla rodziców, nie ma w tym powodów do obaw i niepokoju. Dziecko z pewnością nie ma "problemu" ze snem. A uświadomienie sobie tego przez rodziców może zmniejszyć stres i obawy związane z nocnym wstawaniem i dać dodatkowe siły na przetrwanie tego trudnego okresu. 

"Moje dziecko nie chce zasnąć przed 22."
To całkiem popularne podejście w krajach zachodnich, że dziecko, aby nabrać prawidłowych nawyków sennych, powinno zasypiać np. o godzinie 7 wieczorem. Niestety, w wielu rodzinach rzeczywistość jest zupełnie inna i wcale nie wynika ona z niedbałości rodziców w tej kwestii. W niektórych przypadkach będzie to kwestia innego cyklu dobowego dzieci, w innych odmienna rutyna całej rodziny. 
Międzykulturowe badania nad snem niemowląt pokazały, że w wielu azjatyckich społecznościach, późne kładzenie dzieci spać jest zjawiskiem bardzo powszechnym. I tak, w krajach zachodnich dzieci chodzą spać średnio o godzinie 20:40, gdy ich azjatyccy rówieśnicy godzinę później. (W samym Hong Kongu średnia wypadała na 22:20.) Adekwatnie też, pora wstawania była przesunięta w krajach azjatyckich na późniejszą niż na zachodzie. Badania pokazały też, że dzieci śpiące w jednym łóżku lub pokoju z rodzicami, miały naturalnie przesuniętą godzinę zasypiania, poniekąd dostosowując się do zwyczajów rodziców. 

Ważne jest to, że sama godzina zasypiania, nie jest problemem. Rodzice mogą natomiast albo dostosować się do rutyny wyznaczanej przez dziecko, albo spróbować zaczynać dzień wcześniej i naturalnie przesunąć na wcześniejszą godzinę czas zasypiania. 

"Moje dziecko śpi mniej (lub więcej) niż zalecana dla jego wieku ilość snu, niezależnie od tego co bym robił/a."
Chyba każdy z nas widział wykresy pokazujące ile dziecko w danym wieku powinno dziennie przesypiać. Rodzicom mówi się, że noworodki powinny przesypiać od 16 do 18 godzin dziennie, a w wieku dwóch lat powinno to być ok 13 godzin itd.. Gdy próbowano przeprowadzić szczegółowe badania nad tym ile właściwie snu potrzebują dzieci, trudno było uzyskać jasną odpowiedź. Zwykle wyniki opierane były na tym ile średnio dzieci przesypiają, a nie ile naprawdę powinny. 
Rodzice muszą pamiętać o tym, że podane wykresy są jedynie zaleceniami. Każde dziecko jest inne i nie każde musi wpasowywać się w średnią. Niektóre będą potrzebowały więcej, inne mniej snu. Natomiast dziecko, które faktycznie cierpi na niedobór snu, będzie wysyłało nam wyraźne tego sygnały. Sygnały te to np. tarcie oczu, nieobecny wzrok, nieskupianie się na ludziach i zabawkach, nadpobudliwość w godzinach późnowieczornych czy problemy z dobudzeniem się nad ranem. 

Obserwując swoje dziecko, rodzic sam powinien bez problemu móc się zorientować czy dziecko śpi wystarczająco długo, niezależnie ile faktycznie zajmuje mu to dziennie godzin. 

*Ostatnie badania pokazują, że również w dorosłym życiu nocne przebudzenia są całkowicie normalne. Pobudka zazwyczaj zdarza się po pierwszych czterech godzinach snu. Większość z nas zwykle jej jednak nawet nie pamięta, szybko przechodząc w kolejną fazę snu. 


Zapraszam również do części pierwszej (TUTAJ), w której znajdziecie:
"Moje dziecko budzi się co godzinę, zarówno za dnia jak i w nocy, na jedzenie."
"Moje dziecko przesypiało całe noce i nagle przestało."
 Artykuł przetłumaczony ze strony http://evolutionaryparenting.com/what-is-normal-infant-sleep-part-ii/. Literatura, na której został opracowany, dostępna jest pod ww. adresem.

8 komentarzy:

  1. I znów bardzo ciekawie :)
    A wstęp mnie powalił - muszę tekst sprzedać któregoś ranka mężowi :P hehe

    Ważna rzecz do podkreślenia, która pojawiła się w tekście - dzieci często się budzące nie mają problemów ze snem. Taki absurd. Problem tkwi w tym nieszczęsnym zasypianiu. Po kilku solidnych lekturach uświadomiłam sobie, że moje dziecię śpi najzupełniej normalnie... no tylko z tym usypianiem jakoś mu pod górkę. A dążąc do uproszczeń, zwykle mówi się o "problemie dziecka ze snem", mimo, że chodzi o samo zasypianie. Sama tak upraszczam, bez bicia się przyznaję.

    Z tą ilością snu potrzebną dziecku, to też ciekawa sprawa. Bo żadna książka nie powie ile dane dziecko ma spać, by czuło się dobrze, bo każde dziecię inne. Ale zauważyłam u mojej pociechy, że te wyznaczone normy dla jej wieku, bardzo się pokrywają z jej faktycznymi potrzebami. Zauważyłam ile zwykle śpi w nocy, że jest to te 10-11 godzin, oraz że z drzemkami też mieści się w ramach - czyli 2-3 godzin łącznie. Łatwo to zaobserwować, jeśli siądziemy i zaczniemy notować sobie te ilości, to zauważymy, że nasze dziecko śpi i drzemie we własnym rytmie. Ja to dokładnie zaobserwowałam u Córy, więc łatwiej mi było podejść z głową do nauki zasypiania u niej :)

    Kurcze... ten temat tak mnie pochłonął ostatnio, że ciężko mi postawić kropkę - nawet w komentarzach! ;) hehe

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze powiedziane, że problem jest z zasypianiem a nie ze snem. No i najważniejsze to chyba zaakceptować te trudności i na spokojnie szukać sposobów ich rozwiązania.
    Myślę, że wielu rodziców w pewnym momencie dochodzi do zapisywania godzin spania :) Sama przez to przechodziłam i też ze zdziwieniem odkryłam, że cały czas mieścimy się w średniej. Nawet gdy wydawało mi się, że syn "nie śpi" cały dzień.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ile ja się namęczyłam zwłaszcza ze starszakiem - nie pytaj nawet. Myślałam, że jakieś problemy ma no bo kurde on po kilku minutach budził się zupełnie wyspany i gotowy do zabawy grrr... po lekarzch chodziłam. Wujka google pytałam a się okazało, że taki jego urok. Ot, co

    OdpowiedzUsuń
  4. jest gdzieś taki wykres godzinowy w necie, jak wygląda sen dziecka. moj Antek budzi się dokładnie w punktach, w których następuje ta słaba faza snu. warto poszperać.

    obserwuję, bo kwestia spania mnie również nurtuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, widziałam ten wykres. U nas też się mniej więcej pokrywa. Bardziej więcej niż mniej, bo tych pobudek jest zwykle więcej niż tylko to co tam zaznaczone. Niemniej jednak, mam nadzieję, że już niedługo będę mogła napisać coś więcej, o tym jak pomóc dziecku przesypiać noc. Jesteśmy w fazie testów :)

      Usuń
  5. U nas zasypianie jest właśnie po 22, nawet po 24 a pobudka, nie licząc picia mleczka dwa razy w nocy, następuje około 10:00 :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wstęp świetny, chyba sama go użyję któregoś dnia do mojego mężczyzny ! :D
    A co do spania noworodka, jestem ciekawa jak będzie u nas... w każdym razie post napewno dla mnie przydatny. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wkrótce miną u mnie 2 lata, czy wtedy powinnam się zacząć martwić? Póki co daję sobie czas do zakończenia karmienia piersią. Jak się wtedy nie zmieni to zacznę się martwić.

    OdpowiedzUsuń