sobota, 19 grudnia 2015

Minister zdrowia ostrzega - Dziecko szkodzi Tobie i osobom w Twoim otoczeniu!

Czyli o tej gorszej stronie rodzicielstwa, o której mówi się baaardzo rzadko :)
Zaczęłam ostatnio na międzynarodowym forum rodzicielskim temat dotyczący krzywd jakie dzieci potrafią rodzicom wyrządzić. Odzew był całkiem spory i ciągle rośnie! Jesteście gotowi na mrożące krew w żyłach opowieści o tym co tak naprawdę dzieje się w domowym zaciszu gdy nie patrzą sąsiedzi? Ostrzegam, że niektóre historie są tylko dla ludzi o mocnych nerwach i słabej wyobraźni.




1. Gdy moja córka miała dwa lata bawiliśmy się na podłodze wielkim plastikowym koniem. Córka zaczełą się bardzo wygłupiać i w pewnym momencie rozbiła mi końcówką jego ucha łuk brwiowy. Obudziłem się kilka minut później. Dookoła krew, córki nie ma w zasięgu wzroku. W pierwszej chwili pomyślałem, że ktoś nas napadł i uprowadził ją. Gdy wszedłem do sąsiedniego pokoju znalazłem ją rysującą coś, jak gdyby nigdy nic, DWIE MINUTY po tym jak kompletnie mnie znokautowała.

2. Nawet nie każ mi zaczynać. Przez mojego czteroletniego syka wyglądam jak maltretowana i bita kobieta. Wczoraj wieczorem podczas zabawy stuknęliśmy się głowami tak mocno, że aż mnie zamroczyło i musiałam przysiąść na kilka minut. On po prostu wstał, zaczął się śmiać i myślał, że bawimy się dalej. Potem dostałam w głowę kolanem i piłką a na koniec łokciem w nerki. Pamiętam, że najbardziej mnie raz przestraszył, gdy o mały włos nie upadłam na niego z nożem. Wpadł na mnie dla zabawy i przewrócił gdy byłam w kuchni. Chwała Bogu nikt nie został zraniony oprócz jego uczuć po tym jak został słono zrugany za zabawę w kuchni.

3.Raz, śpiąc z dzieckiem, zostałam kopnięta w głowę tak mocno, że przez prawie pół roku miałam objawy wstrząśnienia mózgu. To było naprawdę szalone.

         Odp. Czy twoje dziecko jest koniem? Żartuję, ale ja też śpię z dzieckiem i mam na żebrach siniaki, które spokojnie mogłyby uchodzić za zarobione od konia.

4. Moja żona miała trzy razy podrapane oko przez naszego niemowlaka. Ona kompletnie nie rozumie podstaw. Zasada #1 kiedy podnosisz dziecko w nocy z kołyski, po ciemku - zamknij oczy. Kiedy siedzisz z nim oko w oko - zawsze bądź czujny. W różnych sytuacjach, podczas różnych czynności trzeba być przygotowanym na to, żeby w każdej chwili móc zasłonić twarz.

5. Moje dziecko jak dotąd mnie specjalnie nie uszkodziło, ale za to ja, jak miałam trzy lata przytrzasnęłam mojej mamie drzwiami od sypialni mały palec i odcięłam końcówkę. Do dnia dzisiejszego nie ma tam opuszka. Czuję się źle za każdym razem jak na to patrzę.

6. Notorycznie mam siniaki bo moja koścista sześciolatka nie potrafi obchodzić się ze swoimi sztyletami (łokcie i kolana). Za każdym razem kiedy wspina mi się na kolana musi oprzeć się całym ciałem łokciem na moich żebrach. Nie wiem jakim cudem do tej pory żadnego nie złamała.

7. Łokieć w oko - łzawiło mi kompletnie niekontrolowanie przez kilka minut potem. Głowa w nos - nos miałam opuchnięty i czerwony potem przez kilka dni. Innym razem dziecko postanowiło spaść ze stołka. Złapałam go w locie ale stołek zmiażdżył mi mały palec u stopy. Musiałam kupić większy rozmiar buta. Noga była sina i opuchnięta przez dwa miesiące.

8. Dziecko uderzyło mnie z główki w górne jedynki. Czułem ból przez dwa miesiące i prawie nic nie mogłem ugryźć normalnie przez ten czas.
Żona miała zadrapaną rogówkę gdy dziecko miało zaledwie kilka miesięcy. Do tej pory ją boli gdy łzawi.

9. Mam wrażenie, że od mojego czteroletniego syna częściej zarobiłem w przyrodzenie niż od kogokolwiek kiedykolwiek w jakąkolwiek inną część ciała.

10. Córka skoczyła na mnie gdy siedziałam na rogu kanapy. Straciłam równowagę i upadłam na ramię. Wylądowałam na tydzień z ręką w temblaku. Mam wrażenie, że to był najgorszy ból jaki w życiu czułam.

11. Mój roczniak strzelił mnie z główki w obojczyk omal go nie łamiąc. On nawet nic nie poczuł.

12. Mój synek, gdy czasem leżę dłużej w łóżku rano, przychodzi do mnie i żeby zachęcić mnie do wstania wali czołem w moją skroń lub policzek. Na szczęście nie mam siniaków ale potrafi boleć tygodniami. No i nauczyłam się nigdy nie stawać za podskakującym lub rozemocjonowanym dzieckiem. Raz mi krew poleciała, gdy nagle zerwał się z siadu do pozycji stojącej i dostałam w nos.

13. Syn złamał mi nos w święto pracy. Wstał o piątej rano i był bardzo niezadowolony, że nie idziemy na plażę. Zaczął się miotać dookoła i przez przypadek uderzył mnie głową w nos. Podbite oczy, krew wszędzie. Biedny chłopak czuł się z tym fatalnie.

14. Śpię z dzieckiem i pewnej nocy dostałam przez sen z główki w nos. Usłyszałam tylko 'pyk' i zaczęły mi lecieć łzy. Miałam wrażenie, że nos jest złamany ale na szczęście nie był. Niemniej jednak bolało jak diabli.

15. Mój pięciomiesięczniak klika razy dziennie gryzie mnie w sutki. Zwykle jestem w stanie się zorientować kiedy to nastąpi i przerywam karmienie. Jeśli to jedank przeoczę to czasem aż wyję z bólu.


Czekam na Wasze relacje! Oby nie było ich za dużo. :)



6 komentarzy:

  1. Ja dzisiaj obudziłam się z wielką szramą na dłoni, nawet nie wiem kiedy Miki wbił w nią swoje pazury (wiem wiem, trzeba obciąć - obcinałam dwa dni temu, rosną jak szalone). Aż się boję co mnie czeka później - Miki ma przecież dopiero 3 tygodnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Buchłam śmiechem ;)
    U nas obyło się bez większych uszkodzeń, nie liczyć spustoszenia po ciąży (zepsuty wzrok, chora tarczyca, ciało do wymiany :p)

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha, no dziecię, nawet takie maleńkie, to skrzywdzić potrafi :P
    U nas standardowo: drapanie, szczypanie, targanie za włosy i gryzienie ;)

    Najbardziej bolesne - oczywiście przygryzanie sutków podczas karmienia, no mega ból! na szczęście tylko podczas ząbkowania ;)

    Najbardziej uciążliwe - targanie i wyrywanie włosów. Całe szczęście, że Mała nauczona spać w swoim łóżeczku, bo już dawno by mnie oskalpowała lepiej niż niejeden Irokez czy Siuks ;P Nie przepuszcza żadnej okazji, by za włosy targać. No a jak nie chwyci za pukiel, to chwyci za nos, usta, oko, policzek i też próbuje wytargać - boli i to nie mało ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Matko jedyna ! Wszystko przede mną, aż krew w żyłach buzuje od czytania takich rzeczy jak PRAWIE upadek z nożem na własne dziecko, twarz i żebra po przejściach. WOW !
    Pozdrawiam
    matkapolka89

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzeba jeszcze dodac "trwale uszkodzenie kregoslupa, gdy dzien w dzien nosi sie przybierajace na wadze dziecko", albo "uszkodzenia psychiki, gdy maluch ciagle steka, marudzi, placze, nie chce spac...."

    OdpowiedzUsuń
  6. O rany, ale ludzie mają "przygody". Ja póki co jeszcze (przez te 9 tyg) nie ucierpiałam, ale czytając te historie już wiem, że wiele mnie czeka ;)

    OdpowiedzUsuń